W dzisiejszych czasach gromadzimy ogromne ilości danych. Nie będę tu przytaczał statystyk bo nie o tym chce pisać, ale dobitnie o tym świadczy choćby to jakie dyski oferują nam teraz producenci i sprzedawcy. W zasadzie teraz do stacjonarnej maszyny należy zainstalować minimum 500 GB twardy dysk. Ile z tego zostanie wykorzystane na dane? Tu wiele zależy od użytkownika. Zakładając, że partycja systemowa (na której zainstalowany jest system i oprogramowanie) ma wielkość rzędu 50GB do 100GB zostają nam luźne 400 GB. I co robimy? Ano „pakujemy” co się da … zdjęcia, filmy, dokumenty, muzykę. I tu robi się problem. Dane ważne mieszają się z danymi mniej ważnymi lub tymi, które w prosty sposób można odtworzyć. I tu często mamy do czynienia z większymi lub mniejszymi dramatami. Tracimy dane! Powód różny: błąd człowieka (kasujemy plik/folder, usuwamy partycję lub ją formatujemy), błąd systemu operacyjnego i uszkodzenie systemu plików, awaria nośnika danych, w tym przypadku naszego „twardziela”. Z mojego doświadczenia wynika, że najczęściej mamy do czynienia z pierwszym przypadkiem czyli błędem człowieka. No cóż nie ma się tu co boczyć i oburzać. Sam osobiście skasowałem partycję ze swoją pracę magisterską instalując bodajże RedHata 5.0. Było to już parę lat temu (bodaj z 10) więc teraz sądzę, że poradziłby sobie inaczej, ale wtedy obdzwoniwszy okolicznych guru komputerowych, Przeczytaj Całość »